Na narty do GorzowaArtur Brykner
2006-12-21, ostatnia aktualizacja 2006-12-21 17:35
To już nie są mrzonki. Naprawdę możemy mieć stok narciarski z dwoma wyciągami i tor saneczkowy. W przyszłym roku powstanie dokumentacja i wykonane zostaną pierwsze prace ziemne.
Zobacz powiekszenie
PROJ. LESZEK HORODYSKI
W poprzedniej kadencji gorzowscy radni z entuzjazmem komentowali pomysł budowy w mieście stoku narciarskiego z wyciągiem. Taki projekt w dzielnicy Wieprzycach zaproponował Marek Rzyczkowski, absolwent gorzowskiej PWSZ. Pod pomysłem podpisało się ponad tysiąc gorzowian.
Głównym problemem okazała się jednak lokalizacja. Górki na Wieprzycach to obszar chronionego krajobrazu i rezerwat przyrody. Miejski geodeta Jerzy Oleksiewicz, po rekultywacji nieczynnych składowisk śmieci i wyrównaniu terenów, od pewnego czasu miał kłopot ze wskazaniem inwestorom miejsca na zwózkę ziemi z budów. Aż znalazł nieużytki, które pod nawiezienie ziemi można będzie zagospodarować na tereny sportów zimowych. To ok. 30 hektarów tzw. "prochowni" tuż przy ul. Słowiańskiej.
Centrum Sportów Zimowych "Prochownia" - tak można nazwać inwestycję, która ma ruszyć w przyszłym roku. W budżecie miasta widnieje już jako "zagospodarowanie terenów popoligonowych w rejonie starej prochowni na cele sportowo-rekreacyjne".
Architekt Leszek Horodyski na zlecenie miasta opracował koncepcję zagospodarowania tego terenu. W 2007 r. planowane jest wykonanie dokumentacji technicznej oraz wstępne prace ziemne, związane z ukształtowaniem terenu pod budowę stoku narciarskiego i toru saneczkowego, wyciągów, tras pieszych i rowerowych oraz elementów infrastruktury niezbędnej do funkcjonowania kompleksu z parkingami i placem cyrkowym, który przeniesiono z ul. Żwirowej. W budżecie Gorzowa na 2007 r. zaplanowano na ten cel 300 tys. zł. - Pracujemy nad tym. Chcemy najpierw mieć pewność, że to miejsce spełnia wymogi niezbędne do uprawiania sportów zimowych - mówi prezydent Tadeusz Jędrzejczak. - Największy koszt prac, czyli usypanie kopca i wszystkie prace ziemne nam odpadną, bo tutaj przez najbliższe 2-3 lata byłaby zwożona nadwyżka ziemi z gorzowskich budów. Tereny ze stokiem narciarskim i saneczkowym to naturalne uzupełnienie oferty pobliskiej Słowianki z lodowiskiem.
Na szczycie zbocza usypany ma zostać kopiec, który podwyższy stok do ponad 90 m n.p.m. i zarazem będzie punktem widokowym. Potrzeba do tego ok. 670 tys. m sześc. ziemi. Usypanie wzgórza może zająć nawet trzy lata, bo np. w 2005 r. inwestorzy zgłosili miastu potrzebę zagospodarowania ok. 200 tys. m sześc. ziemi, która z braku miejsca na terenie miasta w części trafiła do starych żwirowisk i do lasów w sąsiednich gminach.
Z opracowanej koncepcji wynika, że lokalizacja stoku nie wymaga zbyt kosztownych inwestycji związanych z dodatkowym uzbrojeniem terenu i oświetleniem tras zjazdowych. Stok narciarski ma być wyposażony w dwa rodzaje wyciągów narciarskich: podwójny krzesełkowy - dla narciarzy korzystających z głównego stoku i talerzykowy - zlokalizowany w części stoku przeznaczonej dla początkujących narciarzy i saneczkarzy. Główny stok razem z kopcem miałby długość 205 m i średnie nachylenie 12 proc. (różnica poziomów ok. 35 m), odpowiadające nachyleniom niebieskich nartostrad. 93-metrowy stok dla początkujących miałby nachylenie ok. 9 proc. (różnica poziomów ok. 6 m).
Architekt Leszek Horodyski (jest narciarzem!) zaproponował pokrycie stoku sztuczną nawierzchnią szczotkową, aby można było korzystać z niego przez cały rok, niezależnie od pogody. W zimie stok byłby sztucznie naśnieżany i oświetlony.
W sąsiedztwie toru narciarskiego zaplanowany jest stok z polami do zjazdów saneczkowych w zimie. Obok niego zlokalizowany jest tor saneczkowy zimowo-letni, o długości 1037 m, wykonany ze stalowej rynny.
Całość kompleksu uzupełniają budynki socjalne z gastronomią, toaletami, wypożyczalnią sprzętu, parkingiem na 420 samochodów. Jest tu także miejsce na nowy plac cyrkowy, gdzie objazdowe cyrki mogłyby korzystać z zaplecza sanitarnego kompleksu.
- Jestem rękoma i nogami oraz nartami i kijkami za budową stoku narciarskiego w Gorzowie - mówi wiceprzewodniczący Rady Miasta Arkadiusz Marcinkiewicz z PiS, największego klubu opozycyjnego w radzie.
Pierwsze tory narciarskie z igielitową nawierzchnią powstały w latach 60. w Anglii. Najwięcej jest ich w Holandii, Szwajcarii i Niemczech. Tory budowane są najczęściej na sztucznie usypanych wzniesieniach, często zrekultywowanych hałdach śmieciowych. W Polsce są trzy kompleksy ze sztucznymi, całorocznymi stokami narciarskimi.
Narciarstwo na polskich nizinach
Malta-Ski, Poznań
Wysokość: 93 m, długość zjazdu: 150 m. Tor saneczkowy - 530 m. Dwa wyciągi: krzesełkowy i talerzykowy. Karnety 26-34 zł za godzinę.
Sucha-Góra, Bytom
Długość zjazdu: 300 m. Snowpark, tor saneczkowy. Trzy wyciągi orczykowe. Karnety - w dni powszednie 6,5-13 zł za godz., w weekendy 8,5-17 zł.
"Szczęśliwice", Warszawa
Wysokość stoku: 74,90 m, różnica poziomów: 44 m, długość zjazdu: 227 m, średnie nachylenie: 21 proc. Dwa wyciągi: krzesełkowy i talerzykowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz